Kia zgarnia nagrody za design

Trzy nagrody Automotive Brand Contest 2012 powędrowały do marki Kia. Jest to zasługa modeli cee’d oraz GT.

Kia GT

Koreańczycy i design

Automotive Brand Contest 2012 nie jest może najważniejszym plebiscytem w motoryzacyjnym świecie, ale z decyzjami jego jurorów liczą się już niemal wszyscy producenci. Zwłaszcza ci z Europy, którzy muszą obawiać się ofensywy sprzedażowej aut z Korei.

Kia cee’d otrzymała nagrodę za najlepszy design nadwozia. GT uznano za to najlepszym pod względem stylistycznym samochodem koncepcyjnym. Kto jeszcze kilka lat temu pomyślałby, że Kia może święcić tryumfy w takich plebiscytach.

cee’d z najlepszym nadwoziem, GT najlepszym konceptem

Historia designu Kia

Pamiętacie produkty Kii sprzed lat? Pamiętacie przodka Rio i Picanto – model Pride? Jeśli miałby rywalizować designem z autami europejskimi, walczyłby o przedostatnie miejsce z Polonezem lub Cinquecento. Tak to niestety wtedy wyglądało. Nawet jeśli Koreańczycy silili się na choć trochę bardziej nowoczesny design, nie trafiali w cel, kopiując produkcje japońskie. Kia cee'd wnętrze

W końcu ktoś w zarządzie koncernu Hyundai/Kia poszedł po rozum do głowy i zauważył, że jeśli auta z Korei mają kiedykolwiek przestać uchodzić za tanie podróbki prawdziwych samochodów, muszą choć w jednym elemencie prześcignąć konkurencję. Zadanie trudne, ale nie niemożliwe. Tylko co wybrać:

– Nowoczesne silniki? Nie, wymagałoby to zbyt dużych nakładów i wiązało się z ryzykiem. Ryzykiem awaryjności lub braku zaufania klientów.
– Zawieszenie? Nie, pod tym względem nie da się prześcignąć Francuzów. Poza tym, koszty.
– Wyposażenie? Czym byłoby wprowadzenie nowych technologii do zwykłych samochodów, jeśli nie kolejnym podkradaniem japońskich pomysłów?

– Design? Tak! To najdłuższa droga, ale jednocześnie najprostsza do pokonania. Wystarczy zatrudnić europejskich stylistów, zapłacić im dobre pieniądze i pozwolić działać. To rozwiązanie prostsze niż kupowanie gotowych patentów z Europy, których nie chcieli Peugeot, czy Volkswagen. Trzeba stworzyć coś nowego, oryginalnego, ale jednocześnie uniwersalnego. Trafiającego w gusta klientów od Azji po Amerykę.Kia cee'd

Nagroda Automotive Brand Contest 2012 jest ostatecznym dowodem na to, że UDAŁO SIĘ. Szef ekipy stylistów Peter Schreyer zbiera słowa pochwały i chyba nie żałuje, że związał się z marką koreańską. Gdzie indziej dostałby tak duże pole manewru i wolność działania, połączoną z akceptacją nawet pozornie kontrowersyjnych pomysłów. Gratulacje dla stylistów, jak i całej marki.

4 myśli na temat “Kia zgarnia nagrody za design”

  1. Peter Schreyer to absolwent znanej w branży motoryzacyjnej Fachhochschule München – Industrie Design, twórca wyglądu Audi A3,A4,A6 i TT i innych spod VW. Formalnie stylizuje auta KIA ale de facto to stylista niemiecki, taka nagroda to docenienie niemieckiego stylu a nie koreańskiego.

    1. Z całym szacunkiem, ale „niemiecki styl” to ciągnięcie tego samego zachowawczego „polotu” od kilkunastu lat, aby przypadkiem nie wyszło zbyt ekstrawagancko względem reszty modeli vaga.

      Gość robi świetną robotę dla Kia, zapewne nikt nie stoi mu nad głową i nie mówi, że każdy kolejny samochód ma w 90% przypominać inne z gamy.

      Ale mimo wszystko, pytanie, co zrobi z tym Kia? Czy przez kolejnych np. 15 lat, modele będą stylistycznie zwarte w kupie i nie różniły się niemal niczym (jak np. Audi czy VW) narażając się na monotonię, czy może każda generacja będzie próbą stworzenia czegoś zaskakującego, świeżego i nowego co niekoniecznie może się zawsze udawać (jak np. Toyota czy Honda).
      Mi osobiście bardziej pasuje druga opcja, może dlatego, że mało kiedy się zawiodłem (np. samochody Citroena). No i zawsze więcej emocji towarzyszy wyczekiwaniu na nowy model (-:

  2. A przytoczony Citroen to akurat argument za tym, że filozofia VW i ich dopadła. Odkąd przyjął się stylistycznie aktualny C5 zwany inaczej „C-Fünf” 😉 zresztą nieprzypadkowo (kto pamięta francuską reklamę ten wie o co chodzi) w ślad za nim zaczęto podobnie tworzyć kolejne wersje Citroena, bardzo podobne, identyczne co de facto wyszło im na dobre. Bo złotym środkiem jest znaleźć „styl” który zagwarantuje dużą sprzedaż, potem tylko lekkie zmiany tak przez dekadę i znów poszukiwanie czegoś nowego, zgodnie ze zmieniającym się trendami. Najważniejszy jest zysk. Audi które jeszcze przed 2000r nie liczyło się wobec Mercedesa i BMW odkąd odkryło nowy styl który rozwija delikatnie przez ponad dekadę sprzedaje się tak samo dobrze a nawet lepiej w niektórych modelach od w/w producentów. I żeby było jasne, co do tego co napisałem wyżej o Citroenie, nie miałem na myśli tego, że przypomina niemieckie auta ale to, że sami nie ukrywali tego, że ich ten styl zainspirował i trzymają się tego do dziś.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.